Styl glamour czy kicz? Gdzie naprawdę przebiega granica

Styl glamour od lat balansuje na cienkiej granicy pomiędzy elegancją a przesadą. To estetyka, która potrafi zachwycać, ale równie łatwo może przytłaczać. Kluczowym pytaniem nie jest więc to, czy glamour jest dobrym wyborem, lecz jak świadomie oddzielić go od kiczu.

Kiedy glamour traci klasę?

Kicz pojawia się tam, gdzie forma zaczyna dominować nad proporcją, a dekoracyjność przestaje mieć uzasadnienie. Nadmiar połysku, przypadkowe zestawienia materiałów czy brak spójnej koncepcji sprawiają, że wnętrze traci szlachetność.

Glamour nie polega na mnożeniu efektów. Polega na kontroli – ilości, skali i relacji między elementami.

Selektywność zamiast nadmiaru

W dobrze zaprojektowanych wnętrzach w stylu glamour każdy detal pełni określoną funkcję. Zamiast wielu dekoracji pojawia się jeden wyrazisty akcent. Zamiast agresywnego kontrastu – subtelna gra światła, faktury i koloru.

To właśnie selektywność odróżnia elegancję od dekoracyjnego chaosu.

Intencja projektowa jako klucz do elegancji

Granica między glamour a kiczem nie przebiega w materiale czy kolorze, lecz w intencji projektowej. Jeśli forma służy całości, a nie sama sobie, wnętrze zachowuje klasę i ponadczasowość.

Tak rozumiany glamour nie jest efektem przypadku, lecz świadomego projektowania – podejścia charakterystycznego dla realizacji tworzonych w Artcore Design, gdzie estetyka zawsze podporządkowana jest spójnej koncepcji przestrzeni.